Na ekrany wchodzi "Skyline", który utwierdza nas w przekonaniu, że inwazja Obcych na pewno rozpocznie się od któregoś z miast USA, najprawdopodobniej L.A. Twórcy filmu, magicy od efektów specjalnych nie byli zbyt oryginalni. Nie tylko powtórzyli kolejny banał, ale także ściągnęli sporo z fabuły zapowiadanego na maj hitu sci-fi "Inwazja: Bitwa o Los Angeles". Jedno jest pewne, o ich filmie wtedy już nikt nie będzie pamiętał. Mamy dla was ranking tytułów sci-fi o kosmicznych najeźdźcach, które dobrze zniosły próbę czasu.

1. DYSTRYKT 9 (2009, District 9)
Zaskakujące połączenie sci-fi i kina społeczno-politycznego. Niezależna produkcja debiutanta Neilla Blomkampa otwarcie kpi sobie z klisz gatunkowych i przyzwyczajeń widza. Statek kosmitów zamiast tradycyjnie nad którąś z metropolii USA zawisa nad Johanesburgiem. Obcy nie tylko nie atakują, ale nie mają nawet siły wyjść ze statku. Szybko stają się nową dyskryminowaną mniejszością w Afryce Południowej. Świeże, zaskakujące i przejmujące kino.

2. PROJEKT: MONSTER (2008, Cloverfield)
Kręcony kamerą z ręki film Matta Reevesa to fuzja kina sci-fi ze stylistyką horroru w stylu "Blair Witch Projekt". W serii trzęsących się i urywających kadrów oglądamy zarejestrowaną w czasie rzeczywistym relację z ataku monstrualnych potworów na Nowy Jork. Siłą filmu jest zderzenie atmosfery amatorskiego wideo z pełnowartościowymi efektami specjalnymi, co daje wrażenie realizmu.

3. ONI ŻYJĄ (1988, They Live)
Los Angeles zostaje opanowane przez istoty nie z tej ziemi, które siłą umysłu sprawują władzę nad ludźmi. Przybysze zajęli miejsca elit politycznych, innych trzymają w szachu. Zaledwie garstka mieszkańców zdaje sobie sprawę z zagrożenia i organizuje ruch oporu. Film Johna Carpentera trafił na podatny grunt: zastój w gospodarce, zimnowojenne strachy i teorie spiskowe. Natychmiast okrzyknięto go post-orwellowską metaforą prania mózgu i sprzeciwem wobec komercjalizmowi. Nadal nieźle się ogląda.

4. MARSJANIE ATAKUJĄ (1996, Mars Attacks!)
Bez wątpienia najzabawniejsza komedia o inwazji Obcych. Na Ziemię przybywają statki Marsjan. Na początku wydaje się, że przybysze są nastawieni do ludzi przyjaźnie, lecz później okazuje się, że wręcz przeciwnie. Nadchodzi inwazja, którą zwalczyć może tylko pewna starsza pani z gramofonem... "Marsjanie atakują" to pastisz filmów science-fiction w mistrzowskiej reżyserii Tima Burtona. Nie można było marzyć o lepszej obsadzie: Jack Nicholson, Glenn Close, Natalie Portman, Annette Bening, Pierce Brosnan, Danny DeVito.

5. FACECI W CZERNI (1998, Men In Black)
Film sezonu. Brawurowa komedia fantastyczno-przygodowa, której bohaterami są członkowie tajnej organizacji tropiącej przybyszów z kosmosu. "Faceci w czerni" do dzisiaj zachwycają efektami specjalnymi i zabawnymi kreacjami aktorskimi (Tommy Lee Jones, Will Smith), ale i tak największym osiągnięciem tego filmu było przywrócenie mody na stylowy czarny garnitur oraz okulary przeciwsłoneczne.

6. BLISKIE SPOTKANIA TRZECIEGO STOPNIA (1977, Close Encounters of the Third Kind)
O tym filmie już tyle napisano, że często zapomina się, że tutaj inwazja nie konczy się atakiem, a istoty z kosmosu okazują się nastawione do Ziemian przyjacielsko. Co więcej, udaje się z nimi porozumieć za pomocą dźwięków. Jeden z najlepszych filmów lat 70, Oscar za zdjęcia, nominacja za reżyserię i za najlepszą rolę drugoplanową dla Meliny Dillon.

7. INWAZJA POŻERACZY CIAŁ (1978, Invasion of the Body Snatchers)
Klasyk absolutny, uważany za jeden z najlepszych remake'ów wszechczasów (pierwowzór został nakręcony w 1956 roku pod tym samym tytułem). Jest tu jeden z najbardziej pomysłowych sposobów na inwazję; Obcy przybywają jako zarodki, które rosną pasożytując na roślinach. Z nich powstają kokony zdolne do skopiowania człowieka, z którym się zetkną... Dalej jest jeszcze ciekawiej. Film wciąga od pierwszej sceny. Niezapomniana rola Donalda Sutherlanda. Lektura obowiązkowa.

8. WOJNA ŚWIATÓW (2005, War of the Worlds), reż. Steven Spielberg
To nie jest najlepszy film Spielberga, ale na pewno jeden z najbardziej widowiskowych. Superprodukcja oparta na powieści Herberta G. Wellsa "Wojna Światów" okazała się wielkim sukcesem, zarabiając na całym świecie prawie 600 milionów dolarów. Pod względem skali produkcji i użytych efektów specjalnych, film Spielberga przewyższał wszystko, co nakręcono w 2005 roku, ustępując miejsca tylko "Zemście Sithów" George'a Lucasa.

9. DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI (Independence Day)
Niektórzy mówią o tym filmie: kicz, patos i reklama gwiaździstego sztandaru. My uważamy, że "Dzień niepodległości" całkiem dobrze się konserwuje, głównie dzięki ponadczasowemu poczuciu humoru. Wprawdzie jest to filmowy recykling z wielu innych filmów, ale scena, w której Will Smith daje w mordę kosmicie zasługuje na miejsce w historii kina.

10. ZNAKI (2002, Signs)
Bez wątpienia najgorsza pozycja na naszej liście. Mel Gibson gra tu byłego pastora, który po tragicznej śmierci żony zaczyna wątpić w istnienie Boga. Pewnego dnia w pobliżu swojej farmy odkrywa olbrzymie kręgi na polu kukurydzy. Wkrótce pojawiają się ich twórcy i nie jest to bynajmniej Święta Trójca. Nieprzekonujący wizualnie kosmici i kompletny brak suspensu skazały film M. Night Shyamalana na szybkie zapomnienie.

Pozostałe: "Plan 9 z kosmosu", "Coś", "Inwazja".

A jakie filmy o kosmicznej inwazji wam utkwiły w pamięci?